X
X
Menu główne
Menu kategorii
facebook

Od "biznesu łóżkowego" do lidera firm zabawkowych w Polsce - rozmowa z Panem Januszem Musioł, MARKO

15 Wrz 2020

Firma MARKO z siedzibą w Wodzisławiu Śląskim jest obecna na rynku już od 1991r. Od momentu powstania prężnie się rozwija i aktualnie jest liderem na rynku zabawkowym. Prowadzi hurtową sprzedaż produktów, rozwija działalność eksportową, a także sprzedaż za pośrednictwem Internetu.

Zapraszamy na rozmowę z Panem Januszem Musioł, właścicielem Marko Baby.

***

Są Państwo autoryzowanym i wyłącznym dystrybutorem uznanych, światowych marek produktów dla dzieci - proszę przybliżyć naszym czytelnikom specyfikę i historię powstania Państwa firmy?

Historia rozpoczęła się w 1989 roku. Wraz z kolegą z wojska i jednocześnie ojcem chrzestnym mojej córki - Markiem Leściorz, oraz szwagrem Marka - Jackiem Kucharewiczem zasięgnęliśmy w banku kredyt i daliśmy tym samym początek własnej działalności. Robienie interesów rozpoczęło się od tzw. „biznesu łóżkowego”. Handlowaliśmy obuwiem na targowiskach . Zamiast lady używało się wtedy łóżek polowych – stąd nazwa. Po 2 latach tułania się po targowiskach, trzech muszkieterów postanowiło znaleźć lokal handlowy.

W ciągu kilku lat dorobiliśmy się pierwszego lokalu handlowego. Rozszerzyliśmy wspólną działalność o sklepy obuwnicze z odzieżą i kosmetykami, a nawet spróbowaliśmy swoich sił na rynku gastronomicznym. Prowadziliśmy restaurację w Czechowicach Dziedzicach. Artykuły z branży niemowlęcej pojawiły się w firmie w 1995 roku.

Dynamiczny rozwój sprawił, że trzeba było przenosić się do większych lokali i wprowadzić pracę na trzy zmiany. W 2000 roku hurtownię przeniesiono w miejsce, w którym znajduje się do dnia dzisiejszego – czyli na Marklowicką 17. Tam przygoda rozpoczęła się od 200m2. Przez kolejne lata powierzchnia sukcesywnie rosła. Na obecną chwilę hurtownia dysponuje powierzchnią pozwalającą na zmagazynowanie 2000 palet towaru.

Od roku 2001 rozpoczął się proces rozszerzania oferty o marki premium. Od tamtego czasu do portfolio Marko trafiły takie sławy jak Tiny Love, K’s Kids, Dreambaby, BeSafe, Babyzen czy Mima. W ciągu kolejnych kilku lat, nieopodal dworca PKP na ulicy Rybnickiej w Wodzisławiu Śląskim oraz w Rybniku powstały sklepy firmowe.

Marko od 6 lat jest partnerem strategicznym największych targów branży dziecięcej Kids Time, organizowanych przez Targi Kielce. Przez ostatnich kilka lat stoisko Marko to serce Targów, zajmując ich największą powierzchnię.

Co jest przewagą konkurencyjną Państwa firmy? Co Was wyróżnia?

Tym, co na pewno nas wyróżnia jest kompleksowa oferta. Posiadamy szereg produktów, od tych dla kobiet w ciąży po asortyment dla dzieci, głównie do lat trzech. Kompleksowość ta pozwala na wszechstronny rozwój niemowląt i dzieci. Dzięki naszej ofercie każdy rodzic może odpowiednio zadbać o zwiększenie bezpieczeństwa dzieci w domu i w podróży.

Jaki asortyment Państwo posiadają oraz czym się kierujecie przy doborze marek?

W doborze marek kierujemy się przede wszystkim bezpieczeństwem, innowacyjnością oraz tym, aby nasze portfolio było pełne. Mam tu na myśli to, aby młody rodzic mógł wykorzystać nasze produkty do pełnego i bezpiecznego rozwoju swojego dziecka. Nowe marki szukają nas same.

W tym roku wprowadzamy jedną, dodatkową markę, a w zasadzie wracamy po kilku latach przerwy, do jej powtórnej dystrybucji. Marka posiada na tyle  innowacyjny produkt, czyli pojemnik do przechowywania zużytych pieluch, że wpisuje się idealnie w naszą wizję.

Wszystkie Państwa produkty posiadają Certyfikaty Unii Europejskiej. Czy zauważają Państwo, iż rodzice i kupujący zaczynają przywiązywać do tej kwestii coraz większą uwagę?

Nie patrzymy no to pod tym kątem. Nasze produkty po prostu MUSZĄ spełniać wszystkie obowiązujące normy, a w przypadku jakichkolwiek wątpliwości, przeprowadzamy dodatkowe badania. Jeśli mówimy przykładowo o produktach innowacyjnych, przeznaczonych dla kobiet w ciąży i niemowląt, przed wprowadzeniem na rynek przeprowadzamy badania użytkowe w siedzibie Instytutu Matki i Dziecka. Zdarzały się sytuacje, że światowa innowacja nie zyskała przychylności polskiego świata medycznego. Oznacza to, że produkt ma jeszcze czas aby się udoskonalić, zanim wprowadzimy go do naszego kraju.

Czy zauważają Państwo kształtujące się trendy w branży dziecięcej? Jeśli tak to jakie z jakich aspektów mogą one wynikać, czym są spowodowane?

Partnerzy handlu tradycyjnego coraz częściej przenoszą swoją sprzedaż online. Ta forma w dobie wirusowego kryzysu dała sobie świetnie radę. Firmy, które nie prowadziły sprzedaży online w zasadzie już to robią. W ostatnim czasie powstało oprócz tego mnóstwo nowych marek, które specjalizują się tylko w tzw. sprzęcie ciężkim, czyli wózki i foteliki. Tym samym są bardzo poważną konkurencją dla partnerów z długoletnią tradycją - o dużych powierzchniach handlowych, z szerokim asortymentem.

Zauważyłam, że dosyć często włączają się Państwo jako firma w różne akcje charytatywne - proszę przedstawić naszym Czytelnikom zamysł i filozofię takich działań.

Głównie staramy się pomóc naszym lokalnym instytucjom, ale bywają także szersze działania. W dobie koronawirusa - przekazaliśmy do Instytutu Matki i Dziecka całkiem pokaźną ilość maseczek. Dodatkowo podarowaliśmy również zabawki, głównie z funkcją nagrywania głosu, aby dzieci mogły odsłuchiwać swoich bliskich, w okresie całkowitego zakazu odwiedzin. Od wielu lat sponsorujemy drużyny młodzików koszykówki. 4 lata temu wsparliśmy ich udział w finałach, w tym roku także.

Jakie mają Państwo plany rozwoju? Na czym skupiacie się w najbliższym czasie?

Tajemnica! Aczkolwiek, dość przewrotnie odpowiem, iż najbliższy czas to próba ograniczenia oferty. Uważamy, że za duża ilość marek powoduje niepotrzebne rozproszenie sił i środków. Jesteśmy dodatkowo w fazie przenoszenia magazynów do hal o lepszej funkcjonalności. Po latach, gdy nasz biuro handlowe znajdowało się w lokalizacji, gdzie mamy magazyny, zostanie przeniesione do jednego z naszych sklepów stacjonarnych.

Oprócz tego, już niedługo obchodzimy jubileusz - 30-lecia działalności, co nas niesamowicie cieszy!

Rozmawiała: Joanna Łuczkowska - Szcześniak

***

Polecamy także:

Ile Polacy przeznaczą na wyprawkę szkolną? - ogólnopolskie badanie

Opublikowane przez: Joanna Łuczkowska
x
Zapisz się do newslettera